sobota, 1 września 2012

Ręka

Każdy z nas stuknął się czasem w łokieć o kant stołu, szafki itp. trafiając pewien nerw, przez który mamy nagłe wrażenie jak by pokopał nas prąd. Dość ochydne mrowienie przebiega wtedy od łokcia w dół po samą dłoń paraliżując ją zarazem na krótki czas, które na szczęście po chwili samo z siebie zanika, przynosząc niezmierną ulgę. Od kiedy pracuję, drętwieje mi tak lewa ręka (mańkutem jestem, czyli leworęczny) którą nie dźwigam w sumie, ale wywijam nożem tapicerskim ucinając kanty bloków licznikowych do łazienki które produkuję, albo rozciachując sobie palce w prawej dłoni. Praca łatwa, nie jest ciężka, dźwigać więc nie muszę. Mimo wszystko budzę się po kilka razy... już miałem napisać po nocach, ale ja w nocy przecież pracuję :p Budzę się zatem po kilka razy za dnia, bo moja lewa ręka właśnie tak drętwieje jak bym się stuknął o kant stołu. I nie ważne jak tą rękę ułożę, odrętwienie nie mija. To taki wieczny prąd, paraliż do tego stopnia że nie mogę tą ręką poruszyć, czasem zwisa ona jak u jakiegoś umarlaka, tak że muszę ją unieść prawą dłonią i ułożyć na brzuchu czy jakoś tak by odrętwienie zanikło. Dziwne uczucie to takie, jak bym brał w prawą dłoń jakąś obcą rękę :D Często odczuwam wtedy ból palca fuckyoułowego (środkowego) który czasem jest tak ostry, że mnie skręca :/ Odkryłem, że jak zwieszę swą rękę z łóżka nad głową ku podłodze i to leżąć w pół na brzuchu  (bardzo niewygodne położenie) to odrętwienie mija ale wtedy usnąć nie mogę. Czekam więc chwilę a gdy już jest ok usypiam ponownie, by obudzić się poraz kolejny z odrętwiałą ręką. Gdy nie śpię a ręka normalnie zwisa, czy tam coś robię, to jest w sumie ok ale palec fuckyoułowy mrowi nieco albo boli i nie mogę go zgjąć do tego stopnia, że nawet pięśći zrobić nie mogę, a jak już zrobię to z ogromną trudnością. Kubka kawy utrzymać nie mogę... Skąd się to wzięło? Myślę że od siedmiomiesięcznego bezrobocia, gdy siedząc dzień w dzień przed komputerem opierałem głowę na lewym łokciu, w prawej dłoni myszkę trzymając. Pewnie ugniotłem jakiegoś nerwa i teraz daje się to we znaki... jest też inna opcja: Ojciec wczoraj dzwonił i mówił mi że on ma podobnie i że to na pewno SKS*... cóż, nie polepszy się (a wydaje mi się że to coraz gorzej sie robi) to pójdę do lekarza, niech on to sprawdzi ale po pierwsze, boję się że ten mnie na chorobowe pośle, kierownik beze mnie był by lekko zagubiony bo tyle pracy i pewnie wściekły bo nadgodziny musiał by robić. A po drugie, u lekarza trzeba zostawić dychę i pewnie tylko za to, że mi powie bym przestał się na łokciu opierać... ale może to samo z siebie przejdzie, obaczy się.

*SKS - Starość Kurwa Starość :p

5 komentarzy:

  1. mAm nadzieje, że przejdzie, ale jak nie to idź do tego lekarza, albo Cię tam na kopach wygonię

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co to może jak nie przejdzie albo jak będzie gorzej to lepiej idź do tego lekarza bo zdrowie jest najważniejsze. Jak nie ma zdrowia to nie ma pracy i kasy. A może masz niedobór magnezu ? Jak nie chcesz iść do lekarza to idź do apteki opisz Im Swój problem i coś Ci na to dadzą.Ja zawsze tak robię jak nie chcę Mi się szlajać po lekarzach. A z tym SKS to w stu procentach się zgadzam dziadziusiu :D ...S... :*

    OdpowiedzUsuń
  3. he he he stwierdzenie SKS się tatusiowi udało ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się wydaje że po prostu śpisz na tej ręce. Jak Ci zaczyna przeszkadzać to zmieniasz pozycje i się budzisz gdy odrętwienie jest mocniejsze. Bo jakbyś miał uszkodzony nerw to nie czułbyś nic w pewnych rejonach i miałbyś to non stop.

    Odrętwienia powoduje też niedobór witaminy B12, potasu i magnezu. Po raz wtóry apeluję o zakupienie witamin i jedzenie dużej ilości pomidorów ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie śpię na tej ręce, ona po prostu drętwieje i nie ważne jak ona leży. To raczej witaminki, ale kupiłem sobie paczkę tabletek ze wszystkimi witaminami i już jest trochę lepiej :)

      Usuń