Ja: Hej, skończyłem czytać "Tatusiu, proszę nie"
Ona: I jak?
Ja: Brutalna książka. Biedny chłopczyk. Współczuję mu, przechodził piekło
O: Mam jeszcze brutalniejszą chcesz?
J: Jaka?
O: Dziewczyna z sąsiedztwa
J: Ach, opowiadałaś mi coś o niej. Poślij mi na maila
O: Okay. Ale ona na prawdę jest brutalna
J: E tam, mam silne nerwy...
Oj, myliłem się. W tym momencie nawet żałuję, że ją o tego eBooka poprosiłem. nawet nie wiedziałem jak bardzo. Mogłem poczytać przecież opinię innych czytelników, może bym tej książki nie ruszył, ale pewnie i tak był bym za bardzo ciekawy by do niej zajrzeć. Bo przecież jeśli kilka czytelników pisze, że ta książka przeraziła nawet Stephen´a King´a, to kto by nie przeczytał kilkoro rozdziałów? Aż tak straszna... lubię przecież horrory. Do tego na faktach, uuuu... pełno traumatyzowanych dziewczyn po przeczytaniu, woooow... najbrutalniejsza książka w świecie literatury... jaaa pier.... to tylko swędzi w palce, by ją przeczytać. Horrory są przecież fajne, A JA MAM KURWA SILNE NERWY. Bo w końcu facet jestem. Bo to dziewczyny beczą na Thrillerach lub horrorach, bo się boją. Bo to one potem nie usną po takim porządnym seansie grozy. Ja nie, ja mam silne nerwy i przy książkach czy filmach nie płaczę.
W nocy po odejściu od kompa zacząłem czytać. Nie pamiętam która to godzina była ale to nie istotne. Książka wciągła mnie i to konkretnie. Linijka po linijce, strona po stronie, rozdział po rozdziale. Coraz bardziej baraniałem przez to, co tam czytałem. Przyłapywałem się na tym, że miałem mokre oczy, nie, nie ze zmęczenia a ze smutku, bezradności oraz odczutego bólu w zaciśniętym jakąś niewidzialną pięścią gardle oraz ciężarze na piersi, przez które ciężko mi było oddychać.
- Odłóż to - kazał mi rozsądek, ale jakoś nie mogłem odłożyć książki
- Nie czytaj tego dalej, wykasuj z kindla - powtarzał, jednak było już za późno, za bardzo byłem wtopiony w treść, za głęboko tkwiłem w świecie opisywanym przez autora. Wczułem się w scenariusz, byłem tam niemal realnie, czułem zapachy opisywane przez autora, powiew wiatru, promienie słoneczne. Widziałem drzewa, ulice oraz domki, widziałem rzeczkę oraz skałę, byłem tam tak realnie, jak teraz jestem przed komputerem i piszę tą notkę. Byłem jednym z "nich", widziałem wszystko, widziałem piwnicę oraz schron czułem tą wilgoć oraz zapachy, widziałem, widziałem jak ona...
W pewnym momencie musiałem odrzucić komórkę, wstałem z łóżka po czym zalany łzami wybiegłem do łazienki, w której spędziłem dobre pięć minut. Mam silne nerwy... Musiałem się uspokoić, udało mi się. Wstrząśnięty wróciłem do sypialni, wziąłem kilka głębokich wdechów i rozpocząłem nowy rozdział.
Dokończyłem książkę. Szczerze powiem, że tak jak prawie wszystkich czytelników tej lektury straumatyzowała mnie. Bardzo długi czas nie zapomnę jej treści i tego, co w niej się działo. Długo nie zapomnę tych obrazów, które układałem sobie w głowie gdy ją czytałem. Oraz tej bezradności, tak bardzo chciałem jakoś wejść do niej i narobić tam porządku. Tak bardzo znienawidziłem autora występującego w tej książce jako pierwszej osobie i w pewnym sensie jakoś siebie bo "będąc tam", w sumie stałem obok niego nie robiąc nic. Wpatrując się tylko. Jak taki frajer co połknął kij od łopaty stojąc sztywno i obserwując. Ale co mogłem zrobić jako czytelnik? Przecież nie mam żadnego wpływu na treść książki. Fakt, mogłem ją zamknąć, nie czytać więcej. Ale było już za późno. Miałem nadzieję na Happy End, przez chwilkę nawet pomyślałem że będzie dobrze, ale tylko przez króciutką chwilkę... zawiodłem się na tej chwilce i to mnie rozwaliło.
Nikomu tej książki nie polecam i nigdy więcej jej nie przeczytam. To nie dla wrażliwych ludzi, a nawet dla nikogo o stalowych nerwach.

Wolę takie książki niż pitu pitu bezsensu. Książki powinny zapadać w pamięć, nawet jeśli mają przy tym szokować.
OdpowiedzUsuńJa tam wolał bym nie znać takich bestialskich szczegółów jak w książce, z moją wrażliwością i empatią odczułem niemal ten sam ból oraz cierpienie jak i ona. Czasami na prawdę chciał bym być takim zimnym draniem, odpornym na takie coś lepiej bym na tym wyszedł. Autor dobrze opisał, co to ból, gdy napisał jak kot zaatakował jego pierwszą żonę albo wypadek autem jego drugiej żony. To było niczym w porównaniu z tym, co widział i przeżył.
UsuńTo następnym razem się zdecyduj czy jesteś "wrażliwy", czy o "stalowych nerwach". Tylko dobrze przemyśl
UsuńStaram się utracić jakiekolwiek emocje i zobojętnieć dla swojego dobra, budując wokół siebie coś w postaci muru. Ale niektóre rzeczy, np. takie jak ta książka potrafią czasem przebić ten mur i z podwójną siłą pieprznąć mnie, a przez siłę tego uderzenia mogę się zachwiać i wtedy z trudnością utrzymuję się na nogach. To właśnie nastąpiło po jej przeczytaniu
UsuńHmm ja sie nie wypowiem na temat tej ksiazki bo nie czytalam i nie wiem o czym jest :) Ale skoro Toba wstrzasnela to pewnie u mnie tez tak by bylo bo naleze do wrazliwych osob.Ale na pewno bardziej wstrzasnal by mnie film niz ksiazka.U Ciebie to jest taki problem ze za bardzo sie w to wszystko wglebiasz i teraz bedziesz to tygodniami przezywal a chyba nie o to chodzi...no dobra to bylo na faktach i to sie wydarzylo na prawde ale to jednak bylo i minelo a Ty nie mozesz ta ksiazka zyc bo masz Swoje zycie.Jeszcze pare takich ksiazek i kipniesz na zawal :D Troche ciekawi mnie jednak co tam takiego w tej ksiazce jest :) ...S... :*
OdpowiedzUsuńNa zawał to wcześniej czy później i tak wykituję :p Rodzina rakowców i zawałowców. Rak był to zawału jeszcze brak :)
UsuńOpis książki:
Przedmieścia. Ciemne ulice, przystrzyżone trawniki i przytulne domy. Miła, spokojna okolica. Jednak nie dla nastoletniej Meg i jej kalekiej siostry Susan. W domu Chandlerów, przy ślepej uliczce, w ciemniej, zawilgoconej piwnicy, Meg i Susan zdane są na łaskę kapryśnej i cierpiącej na ataki szału ciotki, którą szybko ogarnia szaleństwo. Szaleństwo, którym zaraża swoich trzech synów – oraz w końcu całą okolicę. Jedynie jeden, zatroskany chłopiec stanie niepewnie, pomiędzy Meg i Susan a ich okrutną, bolesną śmiercią.
No to sie duzo dowiedzialam :D No coz bede musiala obejsc sie smakiem :D ...S... :*
Usuń