niedziela, 23 grudnia 2012

Imprezka

Było normalnie zajebiście. Najpierw przyjechałem do tego miasteczka i kogo w autobusie spotkałem? Danielka, który też się tam wybierał. Gdy dojechaliśmy, wyciągłem z automatu paczkę fajek i poszliśmy do góry, tam, gdzie imprezka miała być. Pierwszzą osobą która tam była to mój pracownik z nocy, taki gostek z agencji a nawalony jak perszing :D cały czas się do mnie kleił, cały czas o pracy rozmawiał. Kilka razy mu mówiłem by mnie zostawił, mówiłem mu by przestał o pracy gadać bo urlop jest ale nn swoje. Dopiero jak mu sprzedałem kopa w dupe to się uspokoił. Zaczęło sie ludzi zbierać i po jakimś tam czasie weszliśmy do środka.

Szef coś tam marudził o zyskach, o tym i o tamtym, o rzeczah, o których w sumie nikt słuchać nie chciał. No ale tak pół godzinki później zostawił nas w spokoju mówiąc jak katolicki ksiądz: bierzcie i nachlejcie się wszyscy, to jest bowiem rachunek mój, za którego ja zaplacę. I tak też postąpiłem. Najałem się, napiłem i to sporo nawet, do teraz się chwieję... no dobra jestem nawalony jak autobus :D

To było po prostu najzajebistniejsze co ja w tym roku przeżyłem. No ok, odzyskanie Vill było lepsze ale ja zawsze powtażałem że wszystko co piękne, kiedyś się kończy... to z Vill też się skończyło, strasznie mnie to boli, nie macie pojęcia, ani odrobinki tego uczucia co ja w sobie mam... byście mieli to zrozumieli byście ale pojęcia nie macie o takim bólu. Nic a nic. Sny o niej, tęsknota, nieprzespane noce ani dni, tzn zależy jaką zmianęmam.... nie potrafię o niej nie myśleć, nie umiem jej zapomnieć, to tak boli....

...S... miała rację ze swoją zazdrością. Ona tak się bała, że na imprezie kogoś poznam. Nazywa się Hannah, młoda, czarnowłosa dziewczyna, jakieś 25 lat, zgrabna i niższa ode mnie a oczy ma boskie... Obiecałem promyczkowi, że wrócę cały i zdrowy, samotny jaki byłem i nikogo nie poznam, a przenadto dam radę dojść do domu ale ona wiedziała już że tak nie będzie. Osiem kilometrów się chwialiśmy przez ten śnieg tutaj, góry, las i zimno. Tak wtuleni w siebie że zapomniałem, że nie wziąłem swojej kurtki, w której był mój aparart i klucz. Gdy staneliśmy wkońcu przed drzwiami, wtedy zauważyłem że nie mam klucza. Ale mnie to nie obchodziło. Spojżałem jej w oczy a ona wtulona we mnie pyta się "co teray?" Ja już te oczy widziałem, to spojżenie i to bicie serca, które od niej czułem... to przypomniało mi oją żabkę i ten moment w nysie, ten jeden moment... nie mogłem inaczej, musiałem ją pocałować

Trzy godziny wcześniej obudziłem się. Znalazłem na swej poduszce czekoladkę oraz kartkę z napisem "dziękuję..." ale jej już nie było. Jutro jadę do jej restauracji, po swą kurtkę, klucz i aparatkę. W sumie nie chcę jej już widzieć, jedna przygoda starczy. Nie potrzebuję zwoązku, dziewczyny czy czegoś. Nie chce tego i tyle. Czuję coś do jednej, jedynej w swoim rodzaju, mojej małej ...S... za którą bym swoje życie oddał. Nikt inny mi jej nie zastąpi, żadna kelnerka z restauracji, żadna inna. Teraz czuję się tak, jak bym ją zdradził... gówniane uczucie :(

Ale tak wszystko ze wszystkim, ta noc była po prostu najzajebistniejsza :) Wesołzch świąt wam wszystkim i buziaki :*

11 komentarzy:

  1. Aha... wiedziałam że tak będzie...bo u Ciebie tak zawsze jest po wypiciu. A niby twierdzisz że nie potrafił byś bez uczucia... No cóż trudno... Jak jest taka swietna to sobie z Nią bądź ...niczego nie będę Ci zabraniać . Ruszyło mnie to i to bardzo i bardzo to boli...Nie chcę kontaktu przez jakiś czas...potrzebuje teraz czasu ...na pewno już o tym nie zapomnę...S...

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja siedzę i martwię się dlaczego Cię tak długo nie ma...czy może coś się stało... telefon wyłączony. Lepiej nie obiecuj już Mi nic więcej...normalnie głupia naiwniara ze mnie ...S...

    OdpowiedzUsuń
  3. Uspokuj sie dobrze? Proszę... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym napisać Ci coś mądrego, ale zbytnio to dla mnie pogmatwane. Wydawało mi się zawsze, że coś jest na rzeczy między Tobą, a Vill, rozumiem, że byliście kiedyś razem, czy to tylko jednostronna miłość?
    No i kim jest S.?

    Piszesz w czasie teraźniejszym, że tęsknisz za Vill, więc czemu dalej katujesz się kontaktem z nią? Uważasz, że będziesz szczęśliwy mogąc żyć tylko obok? Zamiast sobie ściemniać, że chcesz być samotny, że nikogo nie potrzebujesz (chcesz związku tylko z osobą dla Ciebie niedosięgłą) to zdystansuj się do Vill, do swoich uczuć i daj sobie czas, aby zamknąć pewne rozdziały życia i móc rozpocząć nowe.

    Każdy kiedyś stracił swoją miłość, czy przeżył rozczarowanie, ale to nie powód, aby się w nim zamykać. Trzeba zacisnąć zęby, przetrwać ten przykry etap w życiu i poczekać na lepszy, jednak z nastawieniem, że teraz czujesz się tak i tak, i tak będzie już zawsze, możesz nigdy tego lepszego nie zauważyć.

    To jak opisujesz przygodę z Hannah pokazuje jak strasznie potrzeba Ci bliskości, więc przestać się przed tym bronić i trwać w bezsensownych przekonaniach, że wcale nie, bo chcesz być komuś, czemuś wierny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mógł bym Ci wszystko wyjaśnić, o tym kim ona dla mnie była, kim jest S, i co we mnie siedzi oraz co się ze mną dzieje ale to by było troche za publiczne

      Usuń
  5. mononoke.yos@gmail.com

    Pisz jak tylko będziesz miał ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja myślałam ze nie pijesz, bo zawsze mi mówiłeś ze jesteś alkocholikiem.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od okazji tylko. Juz nie tak jak kiedys

      Usuń
    2. Mówiłeś że tylko i zawsze soczek lub cola

      Usuń
    3. Mnie też to mówił

      Usuń
    4. Człowiek dużo mówi a często wychodzi jednak inaczej. Może i alkocholikiem jestem bo stałem się nim już wtedy i nawet jak bym do śmierci nic więcej nie ruszył, alkocholikiem zostanę na zawsze. Jednak nie jestem pijakiem i nigdy już nie będę

      Usuń