Pewnego słonecznego dnia (albo deszczowego, no wiem jednak że śniegu wtedy nie było... a może pochmurno było? Aj tam nie mam pojęcia) gdy wybrałem się do aldika na jakieś małe zakupy, zauważyłem w koszu z drobiazgami opakowanie, a w opakowaniu takie małe, żółte auto za kilka euro, chyba osiem, o ile dobrze pamiętam. Było ono w skali 1:18, to był Lamborghini Gallardo Spider (Fotka niebawem w linku do notki z kolekcją). Już kiedyś miałem zamiar kolekcjonować takie modeliki ale jakoś nigdy nie rozpocząłem, więc pomyślałem, że to najwyższa pora więc je kupiłem. No i tak zaczęła się moja przygoda z kolekcjonowaniem modeli samochodów. Więc raz w miesiącu wchodziłem sobie na eBay z zamiarem upolowania jakiegoś taniutkiego modeliku, zazwyczaj z sukcesem. Jeden Lamborghini był za sześć chyba euro. Drugi zaś, udało kupić mi się za jeden euro ponieważ takiego akurat rodzaju Lambo jest tam w brud jak nie więcej, setki ludzi sprzedają takiego w wszelakich kolorach. Potem był kolejny, potem jeszcze jeden... i tylko Lamborghini, byle dozbierać wszystkie, które wyszły na rynek jako model w skali 1:18. Diablo, Countach, Gallardo, Reventon czy też Aventador którego jeszcze nie mam, Miura, Murcielago... cóż, niektóre firmy, które wyprodukowały model, którego zaś inna, tańsza firma nie wyprodukowała, są niestety bardzo drogie. Jedną z tych firm jest na przykład Kyosho, albo AutoArt. Modele których nigdzie indziej się taniej nie dostanie kosztują tam około stu euro, jednak ja jako kolekcjoner muszę je kiedyś mieć by uzbierać cały komplet Lambo i rozpocząć z Ferrari, których modeli mam już trzy.
Fotka powyżej reprezentuje Lamborghini 350 GT (Pierwszy Lamborghini, powstał on po kłótni z Ferrarim który nabijał się z Lamborghini bo ten produkował tylko traktory, Ferrari mówił że ten nigdy nie był by w stanie stworzyć sportowego samochodu, hehe ale Lamborghini pokazał mu na co go stać ^^). Firma Ricko, która go pięć lat temu produkowała nie istnieje już, żadna inna firma nie wyprodukowała takiego w skali 1:18, jest to zatem ekstremalnie rzadki model, co daje mu ogromną wartość u kolekcjonerów, tutaj przykład KLIK (Od kilku miesięcy pierwsza możliwość kupna tego modelu na necie i jak widać pochodzi ona z daleka, czyli USA). Rok temu, przeglądając eBay natrafiłem na aukcję z tym modelem. Miałem ogromnego fuksa wygrać ją, zapłaciłem wtedy niecałe 30 (!!!) Euro. Ucieszyłem się, gdy przyszła poczta. Niestety nie był on oryginalnie zapakowany, ale co mi tam, w opakowaniach nie stawiam modeli swoich na półkach. Kredensu ze szklanymi drzwiami niestety nie mam, więc od czasu do czasu trzeba te autka odkurzyć... raz dobrałem się do swojego ukochanego 350 GT, wycierałem go z kurzu, czyściłem i... bum, odłamało się coś. Przykleiłem i sru, połamało się co innego. Czyściłem i szorowałem, napisy z szybek i maski mi poznikały. Raz przyglądałem mu się i kręciłem kółkami, bam, połamał się układ kierowniczy... to auto jest strasznie delikatne!
Dziś postanowiłem to auto odrestaurować. Rozkręciłem na części, by zobaczyć co trzeba zrobić. Jak wiadomo nie obyło się bez połamania czegoś, rozchlapania kleju po karoserii, rozchrzanienia części którą akuratnie skleiłem, nerwów i wściekania się... (wkońcu taka ciapa ze mnie, normalnie że jeszcze szlag mnie nie trafił to dziwo) ale w ostateczności pokleiłem wszystko.
Teraz tylko poczekać na pieniążki. Farbki trzeba sobie kupić i zamalować resztki po kleju, nałożyć nowy chrom który zszedł po odkurzaniu go, podmalować niektóre części, których farbe zeżarł klej. Przy prawym zderzaku z przodu brakuje jednego światełka mgielnego, też coś z tym trzeba zrobić więc jeszcze kupa roboty przede mną. Ale jak autko już będzie gotowe, powędruje ono pod kopułę z plastikowego szkła, zostanie szczelnie zamknięte i postawione gdzieś w jakimś bespiecznym miejscu. A fotka mojej pracy znajdzie się wtedy w mojej notce kolekcjonerskiej.
JA tam nie mam cierpliwości do takich rzeczy ni w ząb ^ ^
OdpowiedzUsuńJak to mówią...faceci to duże dzieci :D No ale jak lubisz to robić to kolekcjonuj sobie te Swoje autka :) Lepiej żebyś robił to niż szlajał się po knajpach i pił :D Mi to się nie chcę nic kolekcjonować ...ale może Mi kiedyś coś odwali i będę to robić :D ...S... :*
OdpowiedzUsuńJa marzę a Lamborgini, ale takim nowoczesnym, tylko chłopak mnie wyśmiał ;(((
OdpowiedzUsuńa pomysł wziął się z Twojego bloga, wiec to Twoja wina! ;P