niedziela, 12 sierpnia 2012

Prawo człowieka do życia na ziemi

Gdy byłem na terapii, poznałem pewnego faceta, niemca zresztą. Wpożądku chłop, przyjazny, mógł bym go nazwać nawet dobrym kumplem, podkreślając "mógł bym" Ale tak go nie nazwę, bo po prostu nie zasługuje. Mieszka on niedaleko stąd, ale kontakt ze sobą mamy dość żadki i tylko przez internet. Zawsze gdy mnie zagadał, to zazwyczaj jakimś kawałem o polakach, hitlerze i napadem niemców na polskę we wrześniu 39 roku albo o pobyciu polaka w "jego" kraju, w którym nie powinien przebywać. Nie wywoływało to we mnie ani odrobiny wzburzenia, pomyślałem tylko "niech sobie gada, jeśli mu to taką radoche sprawia?" Nawet nie rozpoczynałem żadnej dyskusji, nie kontratakowałem, ale po ostatnim jego kawale, który opowiedział mi kilka dni temu wnerwiłem się. Ale w sumie nie "tylko" przez niego...

Parę tygodni wcześniej przebywałem u "śmierdziela" (wtajemniczeni wiedzą, o kogo mi chodzi). Ten ostro mnie na ten temat zadrapał. Opowiedziałem mu o przyjaciółce, która przyjechała do niemczech zarobić sobie pieniążki na borówkach. Ten warknął i skomentował w stylu "znów przyjeżdża jakiś polak do niemiec i zabiera niemcowi pracę, nie rozumiem takiego czegoś, niech wraca skąd przyjechała i tam pracy poszuka, niemiecka praca dla niemca bla bla bla a potem taki jak ja siedzi w domu i chociaż pracować chce, roboty nie dostanie właśnie przez cudzoziemców jak ona". Ja normalnie myślałem że mu przyjebie... nie tylko z powodu instynktownemu stanięciu w obronie przyjaciółki, a i ogólnie, bo to jest śmierdzący nierób. Śmierdzący bo się miesiące nie kąpie... ale okay, nie o nim notka...

Taki zadrapany, dostałem dowcip od - juz na początku notki wymienionego - znajomego. Zapytał mnie ile czasu się jedzie z Monachium do Warszawy. Na moją odpowiedź że nie wiem, odpowiedział że dziesięć godzin czołgowych. No haha, hihi, zajefajny kawał, weź mnie zastrzel. Chwilkę pomyślałem i odpowiedziałem mu że jak napotka po drodze ruska, to i tak nie dojedzie. Ten mi na to coś o ruskich czołgach, że to są tylko puszki z ciastkami których ruscy mają dużo. Moja odpowiedź była już dłuższa. Napisałem mu, że to te puszki ciastek rozpieprzyły całe niemcy i to tak, że cegła na cegle więcej nie stała a niemiec nawet ciastka wtedy do żarcia nie miał. Dodałem fakt że to cudzoziemiec po wojnie ich domy odbudował i że co drugi dom został wybudowany przez cudzoziemca bo nie mieli wystarczająco mężczyzn, dlatego nie można tego kraju niemcami nazwać. Napisałem mu że to my odbudowaliśmy niemcy bo gdyby nie my, to ten kraj był by jednym z najbiedniejszych krajów tego świata, że to dzięki nam ten kraj się wzbogacił a jako "dziękuję" dostajemy od nich kopa i mamy się stąd wynosić.

Konwersacja się wtedy skończyła, odpowiedź dostałem dziś. Napisał w niej, że to nie my, a kobiety odbudowały domy, co nie jest prawdą. Kobiety posprzątały gruzy, potem przyjechał polak, turek, rusek i zaczęli budować za małe pensje, za prawo życia w niemczech i za priwilegie takie jak mieszkania, obywatelstwa oraz ogólnie lepsze życie w "nowym" państwie a każdy z nas wie, jak się wtedy w zniszczonej polsce żyło, nie mówiąc już o ruskich. Do dziś my, oraz nasi sąsiedzi ze wschodu żyją w biedzie.

BTW

Odpisałem mu. Napisałem co myśle o naziźmie, o masowym wymordowaniu ludzi z powodu ich koloru skóry, innej religii, innych poglądów światowych czy politycznych, ludzi niepełnosprawnych czy homosexualistów. O wyniszczeniu jednej trzeciej ludności całej ziemi, bo jakiś psychicznie chory debil światem zawładnąć chciał. Napisałem mu że ziemia do nas wszystkich należy i żyć będziemy tam, gdzie nam dobrze, gdzie życie jest lżejsze, gdzie głodować nie musimy a nasze dzieci mają się w co ubrać i trzy razy na dzień coś do jedzenia na talerzu. Powiedziałem mu że gdyby każdy myślał tak jak on, zbudował bym sobie rakiete i spierdolił na marsa. Nikt nie ma prawa rozkazywać mi, gdzie mam żyć. Na koniec jeszcze dodałem że gdyby nie my, cudzoziemcy, niemcy zatopiły by się pod własnymi odpadami. Taki szkop nie schyli się za cztery euro na godzinę by podnieść jakiegoś śmiecia, woli siedzieć w domu i pobierać zasiłek za podatki tych, którzy w tym państwie uczciwie pracują. Tak, nawet nas, polaków którzy schylą się dwa razy, by podnieść śmiecia obok śmiecia, bo jesteśmy ich zdaniem porządnymi pracownikami a za te cztery euro na godzine nawet w polsce przeżyć można. To oni, te smrody tak jak "śmierdziel" opłacani są za nasze podatki, za to że my się schylimy za cztery euro a im się nie podoba że my tu jesteśmy. Oni powinni nam dziękować za odbudowanie niemiec, za to że na nich pracujemy, za to że siedzą na worach pieniędzy, nam polakom, ruskim, turkom i innym cudzoziemcom przebywającym tutaj. Mojej przyjaciólce za to że ich sklepy bogate są w borówki, za to że na niej zarobili wypłacając jej marne grosze a w podziękowaniu za to musiała spać w nieludzkich okolicznościach, na jakimś rozdartym materacu gdzieś w kącie na strychu. Nie nawidzę takich ludzi.

Znajomy owy też nie pracuje i żyje z zasiłku... odpowiedział mi przed chwilą na moje rozpisanie. Co napisał? "Dziesięć czołgowych godzin!!!"

7 komentarzy:

  1. Ah powiem Ci, że nie tylko u Ciebie ten problem. Ja niejednokrotnie usłyszałam, że jestem pieprzoną polką, króra zabiera pracę uczciwym Anglikom, (którzy notabene też wolą na zasiłku, aniżeli za najniższą krajową pracować). Oczywiście nikt mi w oczy nie powiedział, bo już sie nauczyli po czterech prawie latach mojej pracy, że ze mną przelewek nie ma i jeśli mnie będą na tej płaszczyżnie obrażać to ja pójdę już gdzie trzeba a wtedy i szefostwo za to beknie. Ogólnie to radzę ich nie słuchać. Powiem Ci jeszcze, że Anglia też gówno by miała ze swej potęgi gdyby nie emigranci i taka prawda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niemcy słyną z tego że są chamami i sknerami ale oczywiście nie wszyscy Niemcy tacy są i wiele Niemców szanuję Polaków.Prawda jest taka że Niemcy gówno potrafią a Polacy o wiele lepiej od Nich pracują i bardziej się znają na rzeczy.Niemiec to potrafi tylko wszystko spier...przyć :D Niemcy bez Polaków byli by nikim.Tylko że Niemiec nie pójdzie za grosze pracować a Polak pójdzie.Niemcy twierdzą że My zabieramy Im pracę ? To przecież Oni za grosze nie pójdą pracować tylko wolą siedzieć do góry dupą na zasiłku więc o co Oni mają pretensje.A jeżeli chodzi o borówki to jest tylko wyzyskiwanie Polaków i nie ma co się dziwić że takie warunki dają. Przecież nie wynajmą Ci hotelu no bo po co... Eh takie życie nic na to nie poradzimy...S... :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też otworzyli granice i ściągają polaków do pracy, bo niemcom się po prostu nie chce. Do tego nie mają takich specjalistów jakich ma Polska, więc niech się odczepią od nas. Jak nie to my im pokażemy! Niemka już w Warszawie płakała, teraz pora na nich.

      Usuń
  3. Ja myślę, że za bardzo do tego na serio podchodzisz. Dowcip to dowcip, wojna wiele lat za nami. Miliony są o Polaku, Rusku i Niemcu i nikt za to focha nie strzela.

    Także nienawidzę nazizmu, rasizmu i wszelkich innych izmów z tym związanych, ale reaguję, jak jestem świadkiem nieprzyjemnej sytuacji, wolę na to zachować energię, bo niestety samym gadaniem ludzi, którzy są pewni swoich poglądów - nie zmienię. Z drugiej strony ten, kto ma takie nędzne poczucie humor, niekoniecznie jest nazistą. A z tą pracą trochę się im nie dziwię. Kryzys jest, Niemcy odczuwają go bardziej dotkliwie niż Polska, a Polacy mają tendencję choćby na wakacje przyjeżdżać gdzieś, aby sobie dorobić sobie. Sama przez to pracę straciłam na początku ryzysu w Anglii. Ale tam co drugi w robocie to był Polak, bo... więcej umieli. Anglicy nie mieli szans i stąd tamte wielkie protesty w Londynie przeciwko obcokrajowcom.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli Cię to pocieszy ja wcale o swoją miłość się nie prosiłam ;)
    Jestem raczej z tych co lubią wszystko robić samemu. Sam się facet wepchał ;P
    Tak czy siak, życzę CI, abyś Ty swoją miłość znalazł już niedługo.
    A czy ja jestem młodsza czy starsza od Ciebie to na razie mogę jedynie przeczuwać, chyba, że zdradzisz mi swój sekret ;)?

    OdpowiedzUsuń
  5. No to masz jeszcze kupę czasu, na znalezienie miłości życia ;)

    W sumie ja to może i młoda jestem ale mój Kochaś ma 31 lat, więc raczej bliżej Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szukam... sama się znajdzie. Ale mam nadzieję że nie w najbliższym czasie...

      Usuń